Pierwsza Komunia Święta

W maju Malutka będzie szła do Pierwszej Komunii Świętej. Jak już w szydełku podskoczyła temperatura to żal serce ścisnął, że sukienki na ten wyjątkowy dzień nie zrobię. Chociaż gotowa byłam stanąć z rozgrzanym szydełkiem naprzeciw przyjętej normie takich samych sukienek 🙂 Sukieneczki są bardzo ładne więc już nawet dałam sobie spokój z dodawaniem czegoś od siebie. W zasadzie od siebie to jest już wianek, mitenki i narzutka. Torebka jeszcze na etapie szukania nitki w sklepach. Kupiłam kiedyś świetną włóczkę bawełnianą Meriposę, ale w Polsce jej nie ma. Szukam i szukam i nic, a na torebki nadaje się świetnie. Z Camillą też ciężko zwłaszcza białą. Pierwszy wianek zmontowałam i zapomniałam o wstążce. Chociaż nie wiem czy w tym przypadku wstążka by pasowała. Zostawiłam jak jest. A jest dobrze. Jeden duży kwiatek nie bardzo komponował mi się ze wstążką. Przy wianku dla Małej w ostatniej chwili wpadłam na pomysł konwalii. No i trzeci malutki i kolorowy dla wnuczki. Z narzutką miałam też nie lada kłopot. Przy ciepłym dniu nie będzie nic potrzebne więc koronkowe ozdoby odpadały. Stanęło na połączeniu sweterka z bolerkiem. Rękawiczki. a raczej mitenki. Nie mogłam ugryźć palców więc zostały „odgryzione”. Mała na mitenki się zgodziła. Chociaż z tym gryzieniem tak nie do końca, bo raczej w grę wchodzi czas i to ten przeznaczony na sen, a ja bez snu po prostu się psuję. Torebką pochwalę się jak już zrobię, a dzisiaj to co już zrobiłam.

Pozdrawiam, Kasia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Post

Różańce

Lubię robić różańce. Jest tylko jeden mały problem. Żadne zdjęcie nie oddaje rzeczywistego wyglądu. Zdjęcia robiłam przy różnym oświetleniu, na odmiennych tłach, w plenerze, telefonem, aparatem przy każdym zgoła ustawieniu.

Tytuł roboczy „Ryceria”

Jak to z tą „Rycerią” było. Pomysł pojawił się spory kawał czasu temu. Kanwą do opowieści miała być bajka o Śpiącej Królewnie. Napisałam początek trochę środkowych fragmentów i musieliśmy się

Odnawiamy obraz.

Miałam zrobić korony Matce Bożej. Od razu wpadłam na dwa pomysły. Trzeci podsunął mi mąż. No i zrobiłam. Niestety pomimo poszukiwań nie znalazłam formy anioła, który podtrzymuje koronę. Jedną formę