Kufer ślubny

Dostaliśmy zaproszenie na ślub. Koperta wiadoma rzecz, ale coś jeszcze, bu się przydało zwłaszcza od rękodzielniczki. Bałam się nalewkę dorzucić w razie nieprzewidzianych awarii, ale z nalewką można zawsze pójść w odwiedziny. Inspiracją były dawne kufry posagowe. Skrzynię zapełniłam rzeczami typu „w przyszłym roku sobie kupię”:

obrus o średnicy 130 cm
serwetka średnica 33 cm
serwetka o średnicy 33 cm
sześć podkładek o średnicy 10 cm, jedna – 15 cm
dwie serwetki serca
bombka 12 cm ze stojakiem, który jest widoczny na przedostatnim zdjęciu
komplet świeczników 12, 10, 8, 6 cm
baranek
różańce dla Niej i dla Niego, średnica koralika 8mm
szkatułka na różańce
już bez osobnych zdjęć trzy koszulki na pisanki, kropidło i talerzyk na wodę święconą
i oczywiście sam kufer
i wszystko spakowane

Niestety nie zdążyłam zrobić tryptyku. Najzwyczajniej w świecie nie miałam pomysłu, ale co się odwlecze to nie uciecze.

Trochę humoru na koniec. Co można dać jeszcze do kufra? Starsza córka całkiem poważnie zaproponowała ssawę do przepychania rur.

Pozdrawiam, Kasia.