Przeskocz do treści

Blog

Miałam zrobić korony Matce Bożej. Od razu wpadłam na dwa pomysły. Trzeci podsunął mi mąż. No i zrobiłam. Niestety pomimo poszukiwań nie znalazłam formy anioła, który podtrzymuje koronę. Jedną formę mam zrobioną, ale potrzebna jest jeszcze druga strona. Obraz był zjedzony przez korniki i jak widać wykruszony. Sklejka, szpachla, farba i kilka godzin. Nie licząc schnięcia. Szaty nie malowałam. Odmalowałam tylko tło, chociaż nie miałam tego w planach. Musiałam jednak wyrównać różnicę w kolorze.

Obraz przed:

I po:

Klient zadowolony, co i mnie bardzo cieszy. A korony - jedyne takie.

Pozdrawiam, Kasia.

 

Pomalowana skrzynia leżała, papier ryżowy leżał schowany w skrzyni. Przymierzałam z każdej strony i jakoś nic mi nie pasowało. Po ponad miesiącu stwierdziłam, że dłużej leżeć już nie może. Jak wyjdzie tak wyjdzie. No i całkiem niezgorzej wyszło.

W pudle leży jeszcze jedna skrzynia, ale jak ją "obrobię" niestety jeszcze nie wiem. To znaczy pomysły mam, ale tak szczerze powiedziawszy najprawdopodobniej ja tylko byłabym zadowolona z wyglądu.

    

 

I jeszcze z cyklu: moja przygoda z motywem strony. Etap przeglądania motywów mam za sobą (chyba). Ściągnęłam kreatora do tworzenia stron. Sama jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie 🙂

Pozdrawiam, Kasia.

Każdy lubi dostawać prezenty, a jeszcze fajniej jak samo opakowanie jest zaskoczeniem i prezentem również samym w sobie. Szkatułkę robiłam równocześnie z kufrem. Ponieważ kufrowi brakuje jednego detalu zdjęcia wstawię w następnym poście.

Osobiście uwielbiam koronki, perełki i inne takie drobiazgi i pudełko miało być "na bogato". Córka mnie jednak powstrzymała przed dodaniem świecidełek: mamo teraz modny jest minimalizm, dobrze jest tak jak teraz. Dlatego też przedstawiam, jak dla mnie, bardzo minimalistyczną szkatułkę z przeznaczeniem zrobienia niezapomnianego wrażenia na Młodej Parze.

  

Mam nadzieję, że w upały Wasze czujecie się lepiej niż ja. Czego Wam życzę i pozdrawiam. Kasia.

 

Czy blog na własnej stronie ma być kontynuacją bloga z dodatkami w adresie? Czy może zacząć od nowa? Co napisać, żeby pierwszy post nie był taki "suchy"? Na to ostatnie pytanie usłyszałam odpowiedź - "co drugie słowo pisz woda". Jednak zamiast pisania, wstawiam zdjęcie mojego autorstwa 🙂

Spodziewałam się, że administrowanie stroną będzie o wiele trudniejsze. Jednak nie jest to takie straszne. Pomimo to musicie wybaczyć niedociągnięcia i może problemy ze stroną, które mogą się pojawić. Sama, bez żadnej pomocy poznaję wordpressa i czasem to poznawanie mnie samej utrudnia administrowanie.

Do napisania pierwszego posta zbierałam się od ponad miesiąca 🙂 Naglącą sprawą w ostatnich dniach stało się RODO. Na podstawie klauzul, które przychodziły na maila, na podstawie artykułów i nie tylko, poskładałam, dopisałam, zmieniłam. Mam nadzieję, że dobrze.

Większość z Was wie, że moją pasją jest szydełko. Dziergać zaczęłam jeszcze, kiedy to nie było modne. Wiele moich pomysłów było nowoczesnym wykorzystaniem szydełka, ale nawet wtedy nie byłam pierwsza. Wiele wzorów, pomysłów widziałam już jako dziecko, a słowo komputer spotykało się w powieściach s-f. Do szydełka doszedł dekupaż (nazwa spolszczona i tak już zostanie). O ile szydełkowanie to choroba rozwijająca się sama w sobie, to dekupaż jest zaraźliwy. Zaraziłam najpierw najmłodszą córeczkę, potem męża.

Mam nadzieję, że będziecie się dobrze tutaj czuli.

Pozdrawiam, Kasia.